w numerze:
W służbie Kościołowi i rodzinie- 15-lecie Stowarzyszenia Rodzin katolickich Diecezji Toruńskiej
"Wy dzisiaj jestescie dla mnie świadkami tej sprawy"- "Dwa brzegi" -ksiązka ze świadectwami słuchaczy Radia Maryja
Nr 1(681) * J * ROK * LI * 6 I 2008
[Rozmiar: 7930 bajtów]
Szukamy gwiazdy

Ksiądz Jan Twardowski pisze, że czasem „droga sama poprowadzi”. Dzieje się tak, gdy nie wiemy dokąd pójść, jak rozwiązać problem, przed którym zostaliśmy postawieni.
Trzej Mędrcy ze Wschodu mieli poważne wyzwanie: znaleźć Noworodka. Dzisiaj powiedzielibyśmy o takich ludziach, że stanowią elitę intelektualną, zaś do zlokalizowania czegokolwiek użyliby pewnie wyspecjalizowanych urządzeń i programów komputerowych. Królowie sprzed dwóch tysięcy lat mieli do dyspozycji zaledwie gwiazdę na niebie. Kto wie, ile ci ówcześni uczeni mieli wątpliwości – to tylko gwiazda, żadnej pewności. A jednaki poszli, zaufali. Kto wie: może początkowo wbrew sobie? Podążając za światłem na niebie, Mędrcy dotarli do celu.

Życie nasuwa mnóstwo sytuacji, w których trzeba rozwiązać problem, podjąć trudną decyzję. Takie były lata ubiegłe i taki będzie rozpoczęty nowy rok. Nie chodzi tu o pesymizm, ale o realne spojrzenie. Optymizmu natomiast dodaje fakt, że Pan Bóg zawsze daje człowiekowi jakąś prowadzącą gwiazdę. Rozwiązanie przynosi drugi człowiek lub nieoczekiwana zmiana sytuacji. To wtedy „droga sama poprowadzi”. Po czasie wydaje nam się nawet, że wszystko było takie proste – wystarczyło tylko szerzej otworzyć oczy, posłuchać, zaufać.
Postarajmy się być bardziej jak Trzej Mędrcy. Z cierpliwością i zaufaniem zostawmy to, co boli, ciąży, męczy i szukajmy gwiazdy, która wyprowadzi nas z mroków nocy. Bądźmy jak ci, którzy - bez komputera i wbrew logice z natury przypisanej mędrcom - odnaleźli Dzieciątko.


Joanna Kruczyńska

pozycje cykliczne:
[Rozmiar: 10434 bajtów]
 DHTML Menu by AllWebMenus





wiadomości opracował ks. Dariusz Żurański

Źródło światła

Codziennie otwieramy nowe drzwi.
Poznajemy nowe twarze,
kształty, głosy, które proszą o miłość
i światło nadziei.
Pogłębiamy wartość życia
które nigdy nie potoczy się do tyłu.
Odkrywamy bliskość jasności Boga
tyle w nas pokoju
tyle w nas siły
ile z niego odbije się w nas.
Być blisko przy źródle światła,
to trwać w nieustannym rytmie
rozmodlenia i prawdy.
Wtedy zapomina się
o odmierzaniu godzin
które prowadzą do Pana
ścieżkami ciernistego utrudzenia.

Zenon Zaremba
Bądźmy uczniami Chrystusa

Szkoła Chrystusa to szkoła miłości, a miłość prawdziwa jest ofiarna i miłosierna.

[Rozmiar: 15470 bajtów]
Pokłon Trzech Króli (fragment).Roger van der Weyden

Pierwszą niedzielą Adwentu (2 grudnia ub. r.) rozpoczęliśmy rok liturgiczny, a wraz z nim – rok duszpasterski, który wzywa nas: „Bądźmy uczniami Chrystusa!”. Boski Zbawiciel przyszedł po to, aby Jego „owce miały życie i miały je w obfitości” (J 10,10). Przyszedł Ten, który powołuje nas do naśladowania Go w życiu i w apostolstwie wobec innych i Sam poucza nas, jak trzeba żyć i jak trzeba świadczyć o Nim w naszej codzienności.
W minionym roku duszpasterskim przyglądaliśmy się naszemu powołaniu po to, aby je konkretnie realizować i zgodnie z nim odpowiadać na wyzwania współczesnej rzeczywistości. Ale nie odpowiemy do końca, jeśli nie wpatrzymy się w naszego Boskiego Nauczyciela, począwszy od Jego życia ukrytego pod Sercem Matki Przeczystej, przez żłóbek i dalszy ciąg człowieczego życia Boskiego Emmanuela, Tego jedynego, najwyższego Nauczyciela prawdziwego życia, który sam jest Drogą i Życiem naszym. Wkraczamy więc świadomie do szkoły Chrystusowej, kierowani wskazaniami duszpasterskimi, zgodnie z hasłem tego roku.
Nie musimy pytać, jakich uczniów chce mieć Pan Jezus, bo On Sam wyraźnie wskazał nam cechy, jakimi powinien odznaczać się ten, kto chce nosić to miano. „Oto idę, aby pełnić Wolę Twoją” – wyrzekł niejako Syn Boży w momencie swego Wcielenia. I odtąd każda chwila Jego ludzkiego życia była najdoskonalszym wypełnianiem tej woli. Popatrzmy, idąc krok w krok za okresami roku liturgicznego, jak wygląda pełnienie woli Ojca u naszego Boskiego Mistrza. Bł. Matka Maria, zachwycona ukazywanymi nam w Kościele tajemnicami życia Pana Jezusa, wołała: „Dziękuję Ci, mój Boże, że się urodziłam córka Kościoła świętego!”. I dodawała: „Trzeba postępować krok w krok za Kościołem świętym, tak co do czasu, jak i uroczystości na cały rok wyznaczonych”.
Już w tajemnicy Wcielenia, Matka Maria widzi dla nas konieczność stawania się uczniami Chrystusa. Mówi: „Postanowiwszy zbawić świat, Bóg mógł to uczynić bez niczyjej pomocy, ale nie chciał. Przybrał sobie do tego Dziewicę Maryję, aby dzieliła z Nim pracę i chwałę ludzkiego zbawienia. Taki porządek – raz przez Boga zaprowadzony – pozostaje na zawsze: najczęściej Pan Bóg nie działa na duszę człowieka bezpośrednio i można przypuszczać, że raczej woli udzielać się człowiekowi przez drugiego człowieka, którego potem wynagradza za ten współudział, chociaż go w rzeczywistości nie potrzebował. Dusze są więc niejako ze sobą spojone: od nawrócenia i uświęcenia się jednej nawróci się i uświęci wielu innych. Maryja, Matka Boża i nasza, jest Królową tych dusz, które Bóg wybiera, aby pomogły Mu zbawić świat”. Pierwszą w tej szkole Jezusowej była więc Jego Matka. Nasza Błogosławiona wskazuje, co mamy czynić, by znaleźć się – jak Maryja – pomiędzy uczniami Chrystusowymi: „My także powinniśmy począć Jezusa, w sobie Go nosić, dawać Mu w sobie wzrost, aby Go potem – jak Maryja - dać ludziom, którzy Go od nas wyczekują! Z Przeczystą Dziewicą zapytamy może; „Jakże się to stanie?” Poczniemy Jezusa przez czystość sumienia, pokorę, miłość gorącą, świętość życia i uczynków naszych. Będziemy Go nosić w sobie przez czuwanie i uwagę, by łaska w nas nie osłabła. Damy Mu wzrost, karmić Go będziemy przez akty różnych cnót, często powtarzane. Wszystko, co w nas jest dobrego, stanie się dla Jezusa pożywieniem. Damy Jezusowi wzrost, kiedy pozwolimy Mu wpływać na nasze życie i kierować nim według Jego świętej woli”. Oto nasze zadania w szkole Pana. Błogosławiona mówi dalej: „Matka Najświętsza nie dla siebie samej odebrała od Pana Boga Zbawienny Depozyt: Syna Bożego. Nie dla swej osobistej pociechy została Matką Jezusową. To dla zbawienia świata, dla dobra wszystkich ludzi poczęła Go, nosiła, piastowała, wychowała. I ja także nie dla siebie tylko mam Go począć w sobie przez łaskę i dać Mu się w sobie rozwinąć, ale dla innych, którzy Go jeszcze nie posiadają”.
Słowa te wyrażają myśl programu duszpasterskiego, że trzeba najpierw stać się uczniem Jezusa, aby potem być Jego świadkiem i apostołem wobec innych.
Oby tak wyglądało nasze chrześcijaństwo jako uczniów Chrystusa. Oby każdego dnia Jezus był dla nas pierwszym i najważniejszym, jedyną naszą wartością i najwyższym wzorem postępowania. Tym, który jest naszą Drogą, Prawda i Życiem, który jest Światłem, a wiemy, jak trudno jest żyć bez światła! W tym Świetle, którym jest Jezus, ujrzymy w prawdzie nas samych, nasze zamiary i czyny oraz intencje tych czynów. W świetle nauki Chrystusa patrzeć będziemy także na innych i na różnorodne sytuacje życiowe. Wtedy łatwiej nam będzie przyjąć i zaakceptować trudne niejednokrotnie do zrozumienia zrządzenia Boże.
Szkoła Chrystusa – to szkoła prawdziwej miłości, a miłość prawdziwa jest ofiarna i miłosierna. Idźmy zatem odważnie do tej szkoły i bądźmy uczniami Chrystusa!


S. Gaudiosa Czesława Dobrska CSDP
Redaktor odpowiedzialny:  ks. Dariusz ŻURAŃSKI
Współpraca: ks. Wojciech MISZEWSKI
ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
tel. 056 622 35 30 w.39, fax 056 622 35 30 w.38
dyżur: od poniedziałku do piątku, od 9.00 do 13.00
Redakcja częstochowska:
Karolina JADCZYK
ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa,
tel. 034 365 19 17,
fax 034 366 48 93
jesteśmy gośćmi
na stronach:

opracowanie stron:Tomasz Kowalski