Nr 15(695)* J * ROK * LI * 13 IV 2008
RODZINA -nic jej nie może zastąpić

[Rozmiar: 13844 bajtów]
IMAGES COPYRIGHT © 2000 DIGI TOUCH
„Wychowanie w rodzinie – archaizm czy ponadczasowa wartość” – taki tytuł nosił piąty tegoroczny wykład o rodzinie, który odbył się 19 marca w auli Wydziału Teologicznego UMK. Wygłosił go ks. dr Zbigniew Zarembski, adiunkt w Zakładzie Katechetyki i Pedagogiki Religii. Prelegent jasno określił, że rodzina to najodpowiedniejsze środowisko rozwoju człowieka. Tu rodzi się, odkrywa powołanie do tego, by kochać i być kochanym. Człowiek przeżywa siebie w potrójnym odniesieniu do rodziny: tu rodzi się w sposób biologiczny, tu rodzi się powtórnie – do życia duchowego, wreszcie w rodzinie, którą sam zakłada, nadaje swemu życiu ostateczny kształt, sens i wartość. Ks. dr Zarembski przywołał przykłady eksperymentów – niekiedy zbrodniczych, jak na przykład te, które realizowali Niemcy za rządów Hitlera – mające na celu „wyhodowanie” nowego nadczłowieka. Okazało się, że wszelkie próby polegające na wyrwaniu dziecka z naturalnej rodziny spełzły na niczym. Nie pomogły luksusowo wyposażone domy dziecka, najlepsze zabawki, najnowsze metody naukowe, dobór najbardziej „wartościowych” biologicznie rodziców. Czegoś zabrakło...

Rodzinie trzeba pomóc

Jan Paweł II w Liście do rodzin przypomniał, że wychowanie dziecka od niemowlęctwa do dorosłości jest fundamentalnym prawem i zadaniem rodziny. Nikt – państwo ani żadna instytucja – nie może jej tego prawa pozbawiać lub ograniczać. „Rodzice mają też w tej dziedzinie pierwsze i podstawowe uprawnienia – pisał Papież. – Są wychowawcami, ponieważ są rodzicami. Jeśli zadanie to rodzice z kolei dzielą z innymi ludźmi, a także z instytucjami, na przykład z Kościołem i państwem, to zawiera się w tym prawidłowe odzwierciedlenie zasady pomocniczości. (...) Wszyscy inni uczestnicy procesu wychowawczego działają poniekąd w imieniu rodziców, w oparciu o ich zgodę, a w pewnej mierze nawet ich zlecenie” (List do rodzin, nr 16).
Jakie funkcje wychowawcze powinna spełniać rodzina? Po pierwsze – otaczać dziecko opieką zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym; po drugie – uczyć go kontrolowania własnych emocji, prowadzić ku stabilizacji emocjonalnej; po trzecie – przygotowywać dziecko do zajęcia właściwego miejsca w życiu społecznym (socjalizacja); po czwarte – włączać dziecko w krwioobieg kultury narodowej i religijnej (inkulturacja).
Wychowanie w rodzinie cechuje: kompleksowość (wszystko, co dzieje się w rodzinie, ma wpływ na dziecko), stałość, bezkonkurencyjność (o ile rodzice dobrowolnie nie zrezygnują z wywierania wpływu na dziecko) i inicjujący charakter (każde wydarzenie przeżywane w rodzinie to dla dziecka odkrycie czegoś nowego).

Ojciec – wielki nieobecny

Wychowanie to wspólne zadanie matki i ojca. Dziś powszechnym problemem jest nieobecność ojca w procesie wychowawczym. Mężczyzna sprowadza swoją rolę w rodzinie do zapewnienia jej materialnej wystarczalności, natomiast wycofuje się z udziału w kształtowaniu osobowości swych dzieci, nie przekazuje im wartości, nie uczy, co jest dobre, a co złe, nie odpowiada na pytania, wątpliwości, nie stawia granic, nie karci. Tymczasem w procesie wychowania konieczna jest fizyczna obecność obojga rodziców, gdyż funkcje rodzicielskie są nieprzekazywalne; wynikają wprost z kobiecości i męskości. Nawet najlepsza matka nie zdoła zapewnić dzieciom tego, co może im dać jedynie ojciec. Prelegent scharakteryzował funkcje, które ojciec winien spełniać wobec dzieci. Po pierwsze, do niego należy wspieranie emocjonalne żony oraz zapewnienie jej i dzieciom poczucia bezpieczeństwa. Jego zadaniem jest również ukazanie dzieciom świata wartości, jasne określenie dobra i zła. To on wreszcie staje przed trudnym, delikatnym zadaniem karcenia, wymierzania sprawiedliwości. Sprostanie tym wymaganiom sprawia, że ojciec spełnia jeszcze jedną, niezwykle istotną funkcję – ukazuje dzieciom właściwy obraz mężczyzny.

Zdrowa rodzina

Funkcjonalna, zdrowa rodzina charakteryzuje się tym, że dziecko ceni się za to, że jest. Nie musi ono udowadniać swojej wartości, aby zasłużyć na miłość. Jego niedoskonałości traktowane są jako coś dopuszczalnego, jako część człowieczej natury, nad którą należy pracować, nade wszystko zaś poddawać działaniu łaski Bożej. Dziecko, które jest zależne od rodziców, może zawsze liczyć na ochronę z ich strony. W takiej rodzinie sukces wychowawczy staje się celem możliwym do osiągnięcia. Aby tak się stało, rodzice muszą mieć: świadomość wychowawczą, a więc poczucie, że są odpowiedzialni za wychowanie dziecka, które jest procesem obustronnym (w trakcie tego procesu zmianom podlega nie tylko dziecko, lecz także rodzice, oni też mogą się wiele nauczyć, dziecko jest jakby lustrem, w którym dorośli mogą się przeglądać oraz nieustannym wyzwaniem, by się doskonalić); umiejętność nawiązania relacji wychowawczej, pozostawania w bliskości z dzieckiem, wymagająca utrzymania autorytetu w jego oczach bez popadania w przesadny rygoryzm; wiedzę pedagogiczną, którą można dziś czerpać z wielu książek, czasopism, stron internetowych.

DZIESIĘĆ ZASAD SKUTECZNEGO WYCHOWANIA DZIECKA

Ks. dr Zbigniew Zarembski przytoczył dziesięć zasad, którymi rodzice winni kierować się w wychowaniu dzieci.
    1. Zasada miłości wychowawczej, a więc stwarzania atmosfery miłości, bezpieczeństwa, życzliwości, szacunku.
    2. Zasada obecności wychowawców – takie zaplanowanie zajęć (w tym pracy zarobkowej) przez oboje rodziców, aby znaleźć dla dzieci zdecydowanie więcej czasu niż statystyczne 15 minut, które polscy rodzice poświęcają swym latoroślom.
    3. Zasada uczestnictwa obojga rodziców w procesie wychowania, która stanowi przede wszystkim groźne memento dla ojców.
    4. Zasada stałości i konsekwencji. Dziecko w swym postępowaniu z natury kieruje się impulsami i zachciankami, więc potrzebuje nieustannego temperowania.
    5. Zasada jednolitości, popularnie określana jako „wspólny front”. Rodzice powinni powziąć żelazne postanowienie, że w obecności dzieci nigdy nie będą ujawniać różnic w poglądach na rozwiązanie konkretnych problemów wychowawczych. Te sprawy winny być przez nich przedyskutowane i przedstawione na wspólnej modlitwie, kiedy są sami.
    6. Zasada umiaru, a więc trzymanie się z dala zarówno od rygoryzmu, jak i liberalizmu.
    7. Zasada indywidualizacji. W wychowaniu nie ma gotowych rozwiązań, każde dziecko jest inne. Co sprawdziło się u jednego, niekoniecznie przynosi efekty u drugiego.
    8. Zasada wszechstronności – dbałość o rozwój dziecka na każdej płaszczyźnie, a więc nie tylko zapewnienie mu dodatkowych lekcji języka angielskiego i pływania, kupowanie markowej odzieży, lecz również troska o rozwój charakteru, życia modlitewnego.
    9. Zasada aktywności – stworzenie warunków, w których dziecko będzie mogło wyrazić swój dynamizm, „wyżyć się” twórczo.
    10. Zasada samowychowania – królowa wszystkich zasad, miara rodzicielskiego sukcesu. Celem wychowania w ostatecznym rozrachunku jest wszczepienie nawyku samowychowania. Tak ukształtowane dziecko w pewnym wieku przejmuje odpowiedzialność za swoje wnętrze, podejmuje obowiązek samodzielnej pracy nad sobą i nie ustaje w tym trudzie aż do śmierci.

[Rozmiar: 947 bajtów]