w numerze:
"Danusza", uśmiech delikatny jak tęcza -
opowieść Danuty Godlewskiej
Zaproszenie na Dni Formacyjne -
spotkanie Akcji Katolickiej Diecezji Toruńskiej
Nr 36 (716)* J * ROK * LI * 7 IX 2008
[Rozmiar: 7930 bajtów]
Wkorzenić się w Boga

Urlop, wakacje już za nami – może był to czas radości, twórczego odpoczynku, ale z pewnością trudem i rozpaczą dla tych, którym zawyła „trąba” czy zalała woda. Zawsze jednak warto pamiętać słowa bł. Elżbiety z Dijon: „Życie jest czymś nader poważnym. Każda minuta została nam dana po to, abyśmy mogli się coraz bardziej «wkorzenić» w Boga”. Wkorzenić to znaczy żyć dzięki Niemu, Jego treścią, a wzrastając, dawać w końcu owoc tego życia w Bogu, który jest Miłością. To nic, że wiele spraw jest tajemnicą, nie rozumiesz, dlaczego tak właśnie układają się zdarzenia w codziennym życiu, choć chciałoby się inaczej; nie nauczyłeś się jeszcze wiele…
Wszak już w średniowiecznej pieśni ludzie w pokorze wyznawali: „Czego rozum nie ogarnie, niech dopełni wiara w nas”. Jednak ten owoc Miłości naszego życia to życiowe zadanie, właściwe tylko dla nas. Owoc jedyny, niepowtarzalny – Boży i nasz. Jakie mamy zatem wewnętrzne pragnienia? W co jako człowiek wolny chcę się wkorzenić? Co jest słońcem mojego życia i wzrostu?
W tym wzrastaniu czasem czujesz się sam, jednak dziel się każdym, choćby drobnym, owocem Miłości. Daj innym uśmiech i chwilę wytchnienia w cierpieniu, zamień im ciemną, smutną noc rozpaczy w jasny dzień. Wdzięczność Stwórcy jest już darem za tę Bożą Miłość w nas samych i w drugim człowieku. Jeśli nie teraz, to z czasem, po refleksji i zadumie nad przeszłością.

Helena Maniakowska

pozycje cykliczne:
[Rozmiar: 10434 bajtów]
 DHTML Menu by AllWebMenus





wiadomości opracował
ks. dr Dariusz Żurański



[Rozmiar: 7854 bajtów]
Wizerunek z Manoppello
Fot. Archiwum

Boskie Oblicze z Manoppello

Manoppello to niewielka miejscowość niedaleko Pescary w Abruzji we Włoszech. Miejsce to stało się słynne dzięki wydanej w 2005 r. książce niemieckiego dziennikarza „Die Welt” Paula Badde, który twierdzi, że znajduje się tam największa relikwia chrześcijaństwa, wizerunek przedstawiający prawdziwe Oblicze Chrystusa. Ruch pielgrzymkowy do tego miejsca jeszcze bardziej się wzmógł, kiedy w pierwszą podróż poza Rzym wybrał się tam 1 września 2006 r. Ojciec Święty Benedykt XVI

Kiedy przed rokiem przeczytałem książkę „Boskie Oblicze” Paula Badde nie myślałem, że już po kilku miesiącach zapragnę znaleźć się w tym miejscu. Moja pielgrzymka była spontaniczna, w piątek decyzja, że w najbliższą niedzielę wyruszamy. Kiedy dotarliśmy do Manoppello, był wieczór. Świątynia od godziny powinna być już zamknięta, jednak zobaczyliśmy otwarte drzwi kościoła, więc weszliśmy. Nasz wzrok przykuł relikwiarz z Boskim Obliczem w pięknym ołtarzu. Okazało się, że specjalne schody prowadzą do relikwiarza, dzięki czemu można z bliskiej odległości zobaczyć skarb tam przechowywany. Trudno opisać radość i to niezwykłe uczucie, które nam towarzyszyło. Mieliśmy okazję z bliska wpatrywać się w Oblicze. Twarz w relikwiarzu i 2 osoby na kolanach. Kiedy człowiek jest na kolanach, Oblicze przemawia najbardziej. Towarzyszyły nam słowa, które podczas swojej wizyty w Manoppello wypowiedział Benedykt XVI: „Chciałbym podziękować Panu za dzisiejsze spotkanie, proste i rodzinne, w miejscu, gdzie możemy rozważać tajemnicę Boga, kontemplując ikonę Świętego Oblicza”.

Relikwia z Manoppello

Kiedy przyglądamy się relikwii, widzimy tylko kawałek delikatnego materiału, pod pewnym kątem wydaje się przezroczysty. Przy bliższym spojrzeniu ukazuje „twarz brodatego mężczyzny z lokami na skroniach i złamanym, wąskim nosem. Mężczyzna ma rzadką, młodzieńczą brodę... Na środek czoła opada mały kosmyk. Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran... Na obrazie nie widać szyi ani uszu, które znikają pod włosami. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój... W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – opisuje Paul Badde.
Przez ostatnie wieki Wizerunek w Manoppello był czczony jako jeden z cudownych obrazów. Sensacyjnego odkrycia dokonali Niemcy – trapista i malarka ikon s. Blandina Schlömer oraz historyk sztuki o. Heinrich Pfeiffer SJ. Chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana Jezusa w Jego grobie. Znajdujący się na niej wizerunek ma przedstawiać twarz Zmartwychwstałego. Na obrazie nie ma śladu żadnych farb, pędzla czy ołówka. Nie został namalowany ludzką ręką, lecz powstał w chwili zmartwychwstania Chrystusa.
Kiedy autorzy odkrycia porównali Wizerunek z Manoppello z Całunem Turyńskim, ukazało się, że Całun z Manoppello dokładnie odpowiada temu z Turynu. To znaczy, że Oblicze z Manoppello i Turynu jest obliczem tego samego Człowieka. Arcybiskup Kolonii kard. Joachim Meisner, który widział relikwię w Manoppello, stwierdził: „O ile na Całunie z Turynu znajduje się Oblicze Chrystusa umęczonego, o tyle na Całunie z Manoppello widnieje Oblicze Wielkanocnego Pana”.

Historia

Jak głosi miejscowa legenda, Oblicze Jezusa trafiło tam w XVI wieku za sprawą „cudownej interwencji niebios”, przekazane przez ręce pielgrzyma anioła. Pierwsze pismo potwierdzające obecność w tym mieście bezcennej Chusty pochodzi z 1645 r. W dokumencie kapucyn o. Donato da Bomba opisuje jej dzieje na przestrzeni ponad 100 lat. Na skutek kradzieży i złego przechowywania uległa poważnym zniszczeniom.

Redaktor odpowiedzialny:  ks. dr Dariusz ŻURAŃSKI
Współpraca: Joanna KRUCZYŃSKA
ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
tel. 056 622 35 30 w.39, fax 056 622 35 30 w.38
dyżur: od poniedziałku do piątku, od 9.00 do 13.00
Redakcja częstochowska:
Beata PIECZYKURA
ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa,
tel. 034 365 19 17,
fax 034 366 48 93
jesteśmy gośćmi
na stronach:

opracowanie stron:Tomasz Kowalski