w numerze:
Dzwony wzywają do modlitwy -
uroczystość poświęcenia w parafii św. Józefa Oblubieńca w Grudziądzu - Mniszku
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! -
dzień wspólnoty Ruchu Światło-Życie
Czas wzrastania -
misje ludowe w Działdowie
Nr 43 (723)* J * ROK * LI * 26 X 2008
[Rozmiar: 7930 bajtów]
Świętość

W uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada, Kościół wspomina tych, którzy cieszą się chwałą nieba. Święci są orędownikami u tronu Najwyższego i przykładem dążenia do świętości.
Listopad jest czasem nie tylko zadumy nad przemijaniem i śmiercią, lecz także szczególnej pamięci o zmarłych, którzy potrzebują modlitewnej pomocy. Dlatego 2 listopada, we wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, modlimy się za tych, którzy odeszli z tego świata, przebywają w czyśćcu i oczekują na oglądanie Boga. O tym obowiązku przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: „Kościół od początku czcił pamięć zmarłych i ofiarował im pomoc, a w szczególności Ofiarę eucharystyczną, by po oczyszczeniu mogli dojść do uszczęśliwiającej wizji Boga. Kościół zaleca także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne za zmarłych: Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich. Nie wahajmy się nieść pomocy tym, którzy odeszli, i ofiarujmy za nich nasze modlitwy” (KKK, 1032).
W dniach 1-8 listopada można uzyskać odpust zupełny na następujących warunkach: należy pobożnie nawiedzić cmentarz, kościół lub kaplicę, odmówić „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga” oraz dowolną modlitwę w intencji Ojca Świętego, a także przyjąć Komunię św. Za nawiedzenie cmentarza w pozostałe dni roku uzyskuje się odpust cząstkowy. W Dzień Zaduszny kapłani mogą odprawić 3 Msze św.: w intencji poleconej przez wiernych, wszystkich wiernych zmarłych i według intencji Ojca Świętego.
Wstawiennictwo świętych i modlitwa za zmarłych są wyrazem jedności Kościoła – pielgrzymującego na ziemi, zadośćcierpiącego w czyśćcu i tryumfującego w niebie. Przez wymianę darów – modlitwę, sakramenty (szczególnie Eucharystię), odpusty – między ziemią a niebem oraz czyśćcem uczestniczymy w obcowaniu świętych.

Beata Pieczykura

pozycje cykliczne:
[Rozmiar: 10434 bajtów]
 DHTML Menu by AllWebMenus





wiadomości opracował
ks. dr Dariusz Żurański

[Rozmiar: 11631 bajtów]
Rodzinne spotkanie z udziałem gości. W pierwszym rzędzie od lewej: ks. prał. Leon Kozłowski - dziekan toruński, ks. Wojciech Pronobis- proboszcz swarzewski, Józef i Gertruda Chrzanowscy- fundatorzy kościoła. W drugim rzędzie od lewej: Małgorzata i Franciszek Pronobisowie – rodzice ks. Jana, z prawej ich syn Władysław. Z tyłu na tle drzwi stoi ks. Pronobis. Grębocin, 15 października 1936 r.
Fot.Ze zbiorów Krystyny Tomaszewskiej
DUCHOWNI DIECEZJI CHEŁMIŃSKIEJ (31)

Wierny do końca

28 października mija 69. rocznica pierwszej zbiorowej egzekucji dokonanej przez Niemców w Barbarce na mieszkańcach Torunia i powiatu. Wśród ofiar znaleźli się także: ks. Roman Gdaniec z Czarnowa, ks. Stanisław Główczewski z Kaszczorka i ks. Jan Pronobis z Grębocina.

Przypomnijmy drogę życiową jednego z nich. Takich kapłanów zapewne miał na myśli bp Stanisław W. Okoniewski, mówiąc przed śmiercią na portugalskim wygnaniu (1 maja 1944 r.) do swojego kapelana: „Miałem w diecezji dobrych księży”.
Jan Pronobis urodził się 13 grudnia 1899 r. w Lubiewie w dekanacie świeckim. Było to gniazdo rodu zasłużonego dla Pomorza, który w drugiej połowie XIX stulecia wydał oprócz niego dwóch kapłanów: Wojciecha (1878-1939) i Aleksandra (1890-1950). Pierwszy, stryj Jana, proboszcz w Swarzewie, sprawował pieczę nad sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza (jego wizerunek w „Głosie z Torunia ” nr 35/2007). Drugi, jego dalszy krewny po mieczu, autor poczytnej „Historii Pomorza” wydanej w 1930 r., był proboszczem w Mokrem k. Grudziądza, gdzie znajduje się darzony szczególnym nabożeństwem wizerunek Matki Bożej (jego sylwetka – „Głos z Torunia” nr 37/2007).
Jan Pronobis zgodnie z rodzinną tradycją uczył się w chełmińskim męskim gimnazjum klasycznym. Trafił tam na czas szczególnie nasilonej germanizacji i represji po toruńskim procesie filomatów z 1901 r. (gimnazjalistów z Chełmna było najwięcej). Ruch filomacki, choć osłabiony, tlił się jednak, a duch polski wyróżniał tę szkołę na tle innych tego typu placówek na Pomorzu. Ostatnie gimnazjalne lata przypadły Jankowi na czas wojny, która już w drugim roku trwania wyrwała z ław szkolnych 80 jego starszych kolegów. Rok przygotowań do matury to w Chełmnie czas nadziei na powrót do odrodzonej Polski, a także niepewności i dwuwładzy: niemieckiej administracji i polsko-niemieckiej Rady Robotników i Żołnierzy.
Mury Seminarium Duchownego w Pelplinie, do którego Jan Pronobis wstąpił w 1919 r., nie odgrodziły go od zamętu tamtego czasu. W maleńkiej stolicy diecezji także odbyło się kilka wieców patriotycznych, wygłaszano odczyty z historii i literatury polskiej, toczyły się polemiki na łamach „Pielgrzyma” i „Westpreussisches Volksblatt”. „Wszystko to musiało się przecież odbić głośnym echem o stare mury katedry i seminarium!” – napisał jego historyk ks. Franciszek Manthey. Seminarium roku 1919 gwałtownie zmieniło swoje oblicze, gdy na korytarzach zastukały podbite gwoźdźmi buty żołnierskie, tu i ówdzie zapachniało tytoniem. Większość seminarzystów zamieniła przecież sutanny na mundury polowe. Na frontowe obyczaje nakładały się niesnaski pomiędzy Polakami i Niemcami. Zrządzeniem Opatrzności wicerektor i ojciec duchowny (a od 1920 r. rektor) ks. Konstantyn Dominik, późniejszy biskup sufragan, doskonale potrafił godzić zwaśnionych i łagodzić koszarowe obyczaje (jego sylwetka – „Głos z Torunia” nr 7/2007). Taką szkołę polityczno-żołniersko-duchową, pełną napięć i kontrastów, naznaczoną do tego zimnem i głodem, z trzema językami wykładowymi (polskim, niemieckim i łaciną), przeszedł Jan Pronobis.
17 czerwca 1923 r. stanął przed biskupem chełmińskim Augustynem Rosentreterem gotów do świeceń kapłańskich. Razem z nim weszło w życie duszpasterskie 47 prezbiterów z tego pierwszego powojennego kursu. Wyrosły z niego takie kapłańskie znakomitości, jak niezwykle zasłużony dla diecezji ks. inf. Franciszek Jank, proboszcz parafii bł. ks. S.W. Frelichowskiego (jego sylwetka – „Głos z Torunia” nr 6, 7/2008) i ks. Szymon Dreszler, kompozytor, profesor muzyki w pelplińskim Seminarium. Ks. Manthey nazwał kurs Jana Pronobisa wielkim, a ks. Dominik, ojciec duchowny przyszłych kapłanów, krótko przed święceniami powiedział w seminaryjnej kaplicy: „Wielu z was zostanie męczennikami”.

Redaktor odpowiedzialny:  ks. dr Dariusz ŻURAŃSKI
Współpraca: Joanna KRUCZYŃSKA
ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
tel. 056 622 35 30 w.39, fax 056 622 35 30 w.38
dyżur: od poniedziałku do piątku, od 9.00 do 13.00
Redakcja częstochowska:
Beata PIECZYKURA
ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa,
tel. 034 365 19 17,
fax 034 366 48 93
jesteśmy gośćmi
na stronach:

opracowanie stron:Tomasz Kowalski