Co dzisiaj mówi Duch do Kościoła toruńskiego?

Głos z Torunia

Nr 50
16 grudnia 2001 r.

 

  Strona główna    Niedziela    Diecezja toruńska   Toruń

Chrześcijaninie, weź do rąk tę księgę i czytaj

Co dzisiaj mówi Duch do Kościoła toruńskiego?

 

W dżdżysty czwartkowy wieczór 15 listopada w auli toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego został zainaugurowany cykl wykładów pt. Apokalipsa świętego Jana odczytana na progu nowego wieku. Co mówi dzisiaj Duch Święty do Kościoła w Polsce w świetle listów skierowanych do siedmiu Kościołów w Azji (Ap 2-3)? W okresie od listopada do czerwca przyszłego roku ośmiu prelegentów będzie szukało odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, opierając się na fragmencie Apokalipsy, w którym św. Jan, przebywający na wygnaniu na wyspie Patmos, zwracał się do siedmiu gmin chrześcijańskich rozsianych po Azji Mniejszej. Sam cierpiąc prześladowanie z powodu wiary w Chrystusa, zachęcał członków wspólnot w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei do wytrwałości, pochwalając ich za okazywany hart ducha lub ganiąc za małoduszność i odejście od pierwotnej gorliwości.

Wykład inauguracyjny pt: Listy do siedmiu Kościołów, które są w Azji, dla zgromadzonej w auli seminarium licznej, ponad 200-osobowej publiczności, wygłosił bp Andrzej Suski. Podkreślił on, że drugi i trzeci rozdział Apokalipsy, zawierające listy do gmin chrześcijańskich w Azji Mniejszej, są niezwykle ważną częścią tej ostatniej księgi Pisma św., stanowiącej podsumowanie całego Starego i Nowego Testamentu, a wzmiankowane w nich Kościoły należy traktować jako reprezentantów Kościoła wszystkich czasów. Apokalipsa przekracza więc kontekst historyczny pierwszego wieku, a jej przesłanie jest uniwersalne, czyli dotyczy również nas.

Przesłanie to można zaś streścić w sposób następujący: jesteśmy wezwani do okazania wierności Bogu, cokolwiek by się działo. Nie mamy się czego bać, skoro Chrystus, niezależnie od wszystkich zawirowań, klęsk żywiołowych, naturalnych kataklizmów, wypadków, katastrof zamachów, wojen, światowego terroryzmu, jest ostatecznym Panem historii i do Niego należy ostateczne zwycięstwo. Naszą rzeczą jest okazać Mu pełne zaufanie i wytrwać do końca, nawet wśród cierpień i prześladowań. Apokalipsa jest więc księgą, która z jednej strony przestrzega przed odejściem od wiary, apostazją, a z drugiej, przez wymowne podkreślenie zwycięstwa Chrystusa na końcu dziejów - jest księgą nadziei. Głębokim nieporozumieniem są zatem te interpretacje Apokalipsy, które czynią z niej księgę grozy.

Bp Andrzej, traktując wykład jako wprowadzający, przedmiotem swej refleksji uczynił pierwszy rozdział, stanowiący wstęp do listów. Wskazał na wielorakie podobieństwa, jakie zachodzą między Apokalipsą a innymi księgami Pisma św. (zwłaszcza prorockimi), a także na związki z żydowską literaturą apokaliptyczną ostatnich wieków przed narodzeniem Chrystusa. Napisana przez św. Jana Apostoła księga nosi zarówno znamiona proroctwa jak i apokalipsy.
Prelegent podkreślił, banalną dla biblistów, ale niekoniecznie dla przeciętnego czytelnika Pisma św., prawdę, że prorok to ktoś nie tyle przepowiadający przyszłe wydarzenia (choć i taką rolę zdarza mu się pełnić), lecz przede wszystkim osoba występująca w imieniu Boga, przekazująca współbraciom Jego wolę. Św. Jan w Apokalipsie wyraźnie przyjmuje rolę proroka, przekazującego Kościołowi to, co mówi doń Duch św. - a nie zawsze, podobnie jak to bywało z prorokami Starego Testamentu, są to słowa łatwe do przyjęcia. Zdarza się, że Boże słowo prawdy tnie ostro i boleśnie niczym miecz, a prorok naraża się na wymówki, niezrozumienie, wygnanie, czy nawet śmierć z ręki współbraci.

Dzieło św. Jana wykazuje również liczne związki z żydowską literaturą apokaliptyczną - gatunkiem bardzo rozpowszechnionym, zwłaszcza w okresie hellenistycznym (IV-I w. przed Chrystusem). Grecki termin apokalypsys znaczy odkrywanie, odsłanianie, obnażanie. Celem, który stawiali sobie autorzy ksiąg apokaliptycznych, było przełamywanie uczucia zniechęcenia i rezygnacji, na które Żydzi, poddani prześladowaniom ze strony hellenistycznych władców, łączących kulturę grecką z okrucieństwem Wschodu, narażeni byli nader często (por. męczeństwo matki i siedmiu braci oraz Eleazara opisane w II Księdze Machabejskiej - 2 Mch 6,18-7,42).

Zarówno u św. Jana jak i w innych księgach apokaliptycznych został podjęty temat o charakterze historiozoficznym: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są rozpatrywane jako ciąg wydarzeń, które mimo wszelkich perturbacji i zakłóceń (ucisk, prześladowanie) zmierzają ku finałowi, w którym ostatecznie i raz na zawsze zwycięży Bóg. W obu przypadkach objawienie dokonuje się nie przy pomocy pojęć, ale przez pełne symboliki wizje, obrazy, często objaśniane autorom przez pośredników, np. aniołów. Jedna tylko rzecz różni św. Jana w sposób znaczący od autorów innych ksiąg apokaliptycznych: nie ukrywa on swej tożsamości, swoje dzieło adresuje do odbiorców jako osoba dobrze im znana, obdarzona ogromnym autorytetem, a przez to zasługująca na to, aby ją słuchać.

Bp Andrzej podkreślił, że trudności w czytaniu Apokalipsy, spowodowane m.in wielkim bogactwem symboli, są tylko pozorne: po ich rozszyfrowaniu okazuje się, że ostatnia księga Pisma św. stanowi nie zbiór wynurzeń natchnionego wizjonera, których zrozumienie dostępne jest tylko dla wtajemniczonych, lecz raczej list pasterski podobny do tych, które ślą dziś do wiernych biskupi, pragnąc wypowiedzieć się w ważnych sprawach bieżących. Nic zatem dziwnego, że swój wykład bp Andrzej zakończył słowami gorącej zachęty, aby czytać Apokalipsę i czerpać z niej otuchę. W tym kontekście zacytował słowa św. Augustyna: Chrześcijaninie, weź do rąk tę księgę i czytaj.

Intencją pomysłodawców nowego, piątego już cyklu spotkań w toruńskim seminarium jest odczytanie owych listów do siedmiu Kościołów w kontekście sytuacji Kościoła w Polsce i w naszej diecezji. Nie będą to zatem wykłady czysto egzegetyczne, ułatwiające zrozumienie fragmentu tej jakże trudnej w odbiorze księgi, jaką jest Apokalipsa, tylko w kontekście językowo-historycznym (przypomnijmy, iż św. Jan Apostoł napisał ją pod koniec I w., podczas wielkiego prześladowania chrześcijan za panowania cesarza Domicjana), lecz również - a może przede wszystkim - próba przyjęcia słów Pisma św. w świetle tego, co przeżywamy dzisiaj.

Co dzisiaj mówi Duch Święty do Kościoła w Polsce, do Kościoła w diecezji toruńskiej? Czy wsłuchawszy się w Jego słowa usłyszymy więcej słów pochwały czy przygany? Trzeba przyznać, iż tak sformułowany cel spotkań wydaje się niezwykle pasjonujący. Z krótkiego, pobieżnego pochylenia się nad drugim i trzecim rozdziałem Apokalipsy wynika, że przez najbliższe miesiące wraz z kolejnymi prelegentami będziemy konfrontowali rzeczywistość Kościoła w naszym kraju i diecezji z bezkompromisowymi słowami zapisanymi 1900 lat temu przez św. Jana pod natchnieniem Ducha św. Do jakich wniosków dojdziemy? Oto niektóre fragmenty, z którymi przyjdzie się zmierzyć prelegentom i słuchaczom:
Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość...
Zniosłeś cierpienie dla imienia mego - niezmordowany...
Mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości...
Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał...
Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły...
Trzymasz się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś...
Nawróć się zatem! Jeśli zaś nie - przyjdę do ciebie niebawem...
Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej...
Nie znalazłem Twych czynów doskonałymi wobec mego Boga...
Zachowałeś moje słowo i nie zaparłeś się mego imienia...
Skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust...

Które z powyższych sformułowań okażą się najbardziej trafne? Warto skorzystać z tej niezwykłej okazji, którą stwarza cykl wykładów w seminarium. Być może w połączeniu z dyskusją, która zwyczajowo po nich następuje, przyniosą nam prawdę, która wyzwoli...

Tomasz Strużanowski

Copyright by:
Głos z Torunia

  Strona główna   Niedziela    Diecezja toruńska    Toruń

 

Stronę oprac: Z.Rakowski
Edycja WWW: P. Bała 16.12.2001
Uwagi i komentarze prosimy przesyłać na adres: www@diecezja.torun.pl